:)

Od jakiegoś czasu pod wpływem oglądniętej bajki w kinie mówią na mnie MIMAMA. Są częścią mojej codzienności.. powodem do wzruszeń. Częścią moich marzeń.. A właściwie, strefa marzeń cała wypełniona jest nimi. Są powodem mojej radości , częścią 3/4 moich myśli każdego dnia. Bywają też powodem do złości gdy zmęczenie bierze górę A ja tłumacząc sobie wtedy że każdy jest tylko człowiekiem podnoszę się po ataku wyrzutów  sumienia. Są powodem aby wstać rano z łóżka i położyć się szybciej spać by rano znów mieć pełnię sił na nowe wyzwania. Te moje wyzwania.. zwyczajne, codziennie te same ,podobne do miliona innych mam ale takie Moje.. pełne uroku i spełnienia. Bo gdy trzy pary cudownych niebieskich oczu spojrzą na mnie jak na kogoś najważniejszego , najpiękniejszego , najkochańszego… wtedy ja taka zwykła mama jakich wiele dostaje skrzydeł bo wiem że dla reszty świata jestem tylko człowiekiem A dla moich dzieci zawsze będę całym światem.